Rozmowa z Honoratą Jakubowską, położną ze Szpitala Specjalistycznego Brzeziny

Od kiedy zaczęto zwracać uwagę na znaczenie pozycji, w jakiej kobieta rodzi dziecko? Kiedy zaczęto akcentować, że poród na leżąco jest trudniejszy, niż na przykład w pozycjach wertykalnych czyli pionowych?
Głośniej mówi się o tym od kilkunastu lat. Można powiedzieć, że odkrywamy na nowo to, o czym zawsze wiedzieliśmy. Bo przecież natura od zawsze, odkąd istniejemy, podpowiadała i podpowiada kobiecie, jaką pozycję ma przyjąć w danej fazie porodu. I zwykle nie jest to pozycja leżąca, choć rzeczywiście dominowała ona dość długo w salach porodowych. Na szczęście dziś wracamy do natury, namawiamy przyszłe mamy do porodu aktywnego, zmian pozycji, przyjmowania jak najczęściej pozycji wertykalnych, słuchania tego, co podpowiada im ich ciało.

Jak wygląda ten komunikat, jak jest przekazywany?
Rodząca stara się po prostu instynktownie przyjąć jak najwygodniejszą pozycję, taką, w której ból porodowy jest najmniej odczuwalny. Ruch działa tu jak środek przeciwbólowy. Może to zabrzmi dziwnie, ale wszystkim w dużym stopniu kieruje tu właśnie ból porodowy – to jest informacja przekazywana kobiecie, podpowiadająca, jak ma się zachować w danej fazie porodu.

Dlaczego poród w pozycji innej niż leżąca, szczególnie w pozycjach pionowych, jest dzisiaj tak bardzo promowany?
Ponieważ poród na leżąco jest pod każdym względem bardziej – nazwijmy to – uciążliwy, niż poród w pozycjach wertykalnych. Kiedy się wymienia zalety tego ostatniego, nie sposób nie dziwić się, czemu przez wiele lat dominował poród w łóżku. Bo podczas porodu w pozycjach pionowych szyjka macicy szybciej się rozwiera, skurcze są bardziej regularne, mniej odczuwalne, mięśnie krocza są mniej napięte, w porodzie pomaga siła ciążenia, łatwiej jest przeć. Rodzącej łatwiej oddychać, kontrolować oddech, panować nad porodem, co ją motywuje, zachęca do aktywnego porodu, dodaje sił. Poród w pozycji pionowej wiąże się z mniejszym stresem, mniejsze jest także ryzyko pęknięć krocza, dziecko jest lepiej dotlenione. W sumie wszystko trwa krócej, co jest korzystnie dla mamy i dla jej pociechy.

Czy rodząca może korzystać z jakichś urządzeń, sprzętu, który pomaga w zmianach pozycji w czasie porodu?
Tak. W naszym szpitalu mamy na przykład worki sako czyli wielkie pufy, worki do siedzenia. Można na nich odpocząć, zmieniać wciąż pozycję ciała, kołysać biodrami. Mamy duże piłki, łóżka porodowe, przystosowane do rodzenia w każdej pozycji. Rodzącej cały czas pomaga położna, która jest wciąż przy niej, wspiera ją też na przykład tata dziecka, jeśli jest obecny podczas porodu.

Właśnie – czy ktoś bliski, osoba towarzysząca podczas porodu może, poza tym, że jest, w jakiś inny sposób pomóc rodzącej?
Oczywiście, i to bardzo. Niektóre pozycje – jak na przykład parcie w pozycji kucznej – wymagają podtrzymania, podparcia przez drugą osobę. Podobnie jest ze zwykłą pozycją stojącą. Dobrze wtedy wesprzeć się na kimś bliskim. Oczywiście można korzystać z pomocy położnej, ale wsparcie najbliższej osoby jest łatwiej przyjmowane, bardziej motywuje.

Czy można powiedzieć, że aktywność w czasie porodu nie tylko go ułatwia, ale też odwraca trochę uwagę od bólu, zmniejsza stres?
Zdecydowanie. Kiedy kobieta skupia się na tym, by przyjąć jakąś pozycję, odpowiednio oddychać, zrelaksować się na przykład na piłce, zapomina w części o bólu. Poród aktywny – krótszy od tego w pozycji leżącej – w subiektywnym odczuciu wydaje się wtedy jeszcze krótszy.

Gdzie można się dowiedzieć wszystkiego o aktywnym porodzie, wyedukować, przekonać samą siebie do rodzenie w pozycjach wertykalnych, czyli zdobyć „kwalifikacje” do porodu innego niż na leżąco?
Można zajrzeć do nas, na Oddział Ginekologiczno-Położniczy w Szpitalu Specjalistycznym Brzeziny. Zapraszamy do rozmowy z położną, można o wszystko zapytać, zobaczyć, jak wygląda sala porodowa, ułożyć plan porodu, przygotować się do niego. Można o aktywny poród – w pozycjach wertykalnych: stojącej, siedzącej, klęczącej, kucznej – zapytać lekarza prowadzącego, można o nim poczytać. Najlepiej oczywiście zapisać się do szkoły rodzenia, gdzie dostanie się informacje o ciąży, porodzie, opiece nad noworodkiem, nauczy się technik łagodzenia bólu porodowego. Taka szkoła działa też przy naszym szpitalu.

Przyszła mama przychodzi do szpitala rodzić, nic nie wiedząc o porodzie w pozycjach pionowych. Rodzi wtedy na leżąco?
Nie, bo staramy się – na ile to możliwe – każdą z naszych pacjentek zachęcić do aktywnego porodu, nauczyć, podpowiedzieć, w jakich pozycjach mogą rodzić. Robimy to, jeśli jest czas, przed porodem, uczymy rodzenia w pozycjach pionowych w trakcie porodu, uczymy przyjmowania pozycji relaksujących.

A jeśli rodząca chce jednak rodzić dziecko na leżąco?
To od tego zaczynamy, ale w trakcie porodu przekonujemy ją, by wstała co jakiś czas z łóżka, zmieniła pozycję. Każda z pań daje się na to namówić. I gdy raz spróbuje, czuje, że to działa, zmienia pozycje w czasie porodu wiele razy.