Z informacją o pożarze w szpitalu dzwoni do straży portier. Po kilkunastu minutach w Szpitalu Specjalistycznym Brzeziny akcję ratowniczą zaczynają cztery zastępy straży pożarnej, które wspomagają policjanci. Na miejscu są też pracownicy Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Brzezinach.

Tak zaczęły się ćwiczenia, które pod koniec czerwca zorganizowano w brzezińskim szpitalu. Symulowany pożar wybuchł w kuchni w Oddziale Chirurgii. Strażacy sprawdzają, czy rozpoczęto ewakuację, czy są ranni. Okazuje się, że poszkodowane są dwie osoby. Zaczyna się akcja ratownicza, ewakuacja pacjentów i personelu medycznego (w rolę ewakuowanych chorych wcielili się pracownicy szpitala).

Do poszkodowanych docierają ratownicy, udzielają im pierwszej pomocy, przygotowują do opuszczenia szpitala. Jedną z osób poszkodowanych można znieść po schodach na noszach, druga musi opuścić szpital przez okno – po opatrzeniu przez ratowników jest przeniesiona na strażacki podnośnik, który ustawiono pod budynkiem szpitala. Po kilku minutach poszkodowanymi w bezpiecznym miejscu zajmują się lekarze i pielęgniarki. Po ewakuacji oddziału straż przeszukali wszystkie pomieszczenia – sprawdzano, czy ktoś z chorych lub personelu nie został w zagrożonej pożarem części szpitala.

– Chcemy, by takie ćwiczenia odbywały się co roku, będziemy je organizować kolejno na wszystkich oddziałach – mówi Anna Janicka, prezes Zarządu Szpitala Specjalistycznego Brzeziny. – Chcemy, żeby wszyscy przećwiczyli, jak zachować się w przypadku pożaru, jak bezpiecznie ewakuować pacjentów, personel. Trening ma też sprawdzić, jak szpitalny personel radzi sobie w takich sytuacjach, czy działa według odpowiedniego planu. Oczywiście każdorazowo wnioski z ćwiczeń zostaną przekazane całej kadrze kierowniczej i wszystkim pracownikom szpitala.

Podczas akcji ratowniczej ćwiczono też współpracę pracowników szpitala z służbami ratowniczymi, a także współdziałanie zawodowej i ochotniczej straży pożarnej, policji, Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, zespołów ratownictwa medycznego. Dla jednostek straży i policji ćwiczenia były również okazją do zapoznania się z „terenem” działania, z drogami dojazdowymi do poszczególnych części szpitala, planem szpitalnych budynków. Strażacy podkreślali, że akcja ratownicza w szpitalu jest zwykle trudniejsza, bo większość z ratowanych to pacjenci, osoby chore, których ewakuacja jest bardziej skomplikowana.