Rozmowa z doktor Anną Prochowską, specjalistą pediatrii, kierownikiem Oddziału Pediatryczno-Neonatologicznego w Szpitalu Specjalistycznym Brzeziny


Epidemia nadwagi i otyłości wśród dzieci i młodzieży. Tak coraz częściej lekarze i dietetycy mówią o problemie młodego pokolenia Polaków z nadmierną masą ciała. To nie przesada – rzeczywiście jest to aż tak poważne zagrożenie?

Jeśli co piąte spośród dzieci i nastolatków ma nadwagę lub jest otyłe, jeśli nasze dzieci są wśród najszybciej tyjących w Europie, jeśli ten problem wciąż narasta, to trudno nie mówić o nim inaczej jak o epidemii. I to określenie ma w tym przypadku także głębsze znaczenie, ponieważ nadmierna masa ciała zwiększa ryzyko wielu groźnych, przewlekłych chorób i powikłań. Instytut Żywności Żywienia wciąż przypomina, że jeśli nie będziemy walczyć z tym problemem, nie zatrzymamy go, dzisiejsze młode pokolenie może żyć krócej od swoich rodziców.

A jednak wcale nie tak rzadko dla wielu z nas zbędne kilogramy to głównie problem z wyglądem, wielu rodziców uważa, że dziecko z tego wyrośnie, zeszczupleje, że to problem „przejściowy”.
To lekceważenie zagrożenia nadwagą i otyłością. Pamiętajmy, że otyłość to groźna choroba, że dużo ryzykujemy nie walcząc z nią, mówiąc sobie, że sama zniknie. Bo jak mówiłam, otyłość zaprasza do nas inne choroby: nadciśnienie, cukrzycę, problemy z właściwym poziomem cholesterolu, stłuszczenie wątroby, astmę, poprzez nadmierne obciążenie powoduje dolegliwości stawów, kręgosłupa, podnosi ryzyko chorób nowotworowych w dojrzałym wieku. Przekonanie, że nadwaga czy otyłość w młodym wieku to rzecz, o której się zapomina, która nie wraca, też do końca nie jest prawdziwe. Prawdopodobieństwo pozostania z otyłością w dojrzałym wieku dotyczy nawet co trzeciego otyłego dziecka w wieku przedszkolnym i prawie 80 procent otyłych nastolatków. Nie wspominam już o problemach natury psychologicznej, emocjonalnej, które zostawia u młodych ludzi nadwaga czy otyłość, o negatywnej samoocenie.

Dlaczego wśród dzieci i młodzieży jest coraz więcej osób z nadwagą, otyłością? Dlaczego młodzi ludzie tyją?
Prawie zawsze – 95 procent przypadków – nadmierna masa ciała to wynik złej diety, zbyt obfitych posiłków i braku aktywności fizycznej. Dziś prawie wszyscy – nie tylko dzieci i młodzież – jemy bardzo dużo węglowodanów, niezdrowych tłuszczów, tłustych mięs i wędlin, a za mało warzyw i owoców. Do tego jemy nieregularnie. No i przekarmiamy się, posiłki są zbyt obfite – dostarczamy sobie o wiele więcej kalorii, energii, niż potrzebujemy, niż jesteśmy w stanie wykorzystać. Ten nadmiar organizm magazynuje, zamienia w tkankę tłuszczową. Dzieci i młodzież jedzą duże ilości słodyczy, piją słodkie napoje. Większość cały dzień spędza na siedząco. Do szkoły jadą, w domu siedzą przed komputerem, telewizorem, unikają okazji, by się zmęczyć, wiele dzieci szuka sposobu, by ominąć lekcje wychowania fizycznego. I tak pojawia się problem: nadwaga, otyłość, często wspomagana – jak powiedziałam – przez styl życia dorosłych, rodziców, też źle odżywiających się, unikających ruchu.

Jednak wcale nie tak rzadko rodzice dzieci z nadwagą mówią sobie, że taka ich uroda, że to nie sposób odżywiania, życia, że to może dziedziczne, że związane z hormonami…
Takie przyczyny nadwagi i otyłości – z powodu chorób genetycznych czy endokrynologicznych, na przykład z powodu niedoczynności tarczycy – występują rzadko, w 5-10 procent przypadków. I oczywiście też nie są argumentem, żeby nic nie robić. Jeśli ktoś widzi, że jego dziecko może mieć za dużą masę ciała, powinien poradzić się lekarza. Wczesna reakcja na nadwagę czy otyłość pozwala na wyeliminowanie zagrożeń chorobami, które mogą one powodować, pozwala na skuteczne pozbycie się problemu.

Czasem rodzice, nastolatki próbują sami poradzić sobie z nadwagą.
Zdecydowanie odradzam. Źle dobrana dieta może dziecku zaszkodzić. Podobnie drastyczne ograniczenia, głodówki, które stosuje młodzież. Bez diagnozy, porady lekarza, nierzadko odpowiednich badań, zmiany stylu życia, nawyków żywieniowych najczęściej nie przynoszą trwałego efektu. Owszem, jeśli ktoś dostrzega zagrożenie nadwagą, bo widzi, że jego dieta i dieta dziecka jest zła, że nikt się nie rusza, że wszyscy w rodzinie prowadzą siedzący tryb życia, może i powinien to zmienić. Na przykład wyeliminować słodycze, jeść nieco mniej, spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu, w ruchu, na spacerach, przejażdżkach rowerowych, wybrać się na basen. Te zmiany to najlepsza profilaktyka nawagi i otyłości, a dają jednocześnie jeszcze jedną korzyść – integrują rodzinę.

Wracając do konsultacji z lekarzem – trzeba szukać specjalisty, odpowiedniej poradni?
Na początek wystarczy wizyta u lekarza POZ, który zbada, sprawdzi, czy u dziecka jest problem z nadwagą, czy grozi mu otyłość, jakie mogą być jej przyczyny. Skieruje w razie potrzeby na badania diagnostyczne. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale w przypadku zagrożenia otyłością taką pełną diagnostykę można wykonać również w naszym szpitalu w Brzezinach, nie trzeba od razu szukać specjalistycznej przychodni. Na oddziale pediatrii oznaczamy między innymi stężenie cukru we krwi, stężenie cholesterolu, podstawowe hormony tarczycy, wykonujemy pomiary i wyliczamy parametry, opisujące otyłość, zapewniamy konsultację z dietetykiem, w razie potrzeby także z endokrynologiem, a jeśli to konieczne – kierujemy na dodatkowe badania i leczenie. O tej naszej ofercie, dotyczącej diagnostyki otyłości u dzieci i młodzieży informujemy pod hasłem: „Przystojne dzieciaki”.