Rozmowa z dr n. med. Katarzyną Szydłowską-Pazerą, specjalistą onkologii klinicznej,  Kierownikiem Oddziału Dziennej Chemioterapii w Szpitalu Specjalistycznym w Brzezinach

Kiedy słyszymy o chemioterapii, większość z nas ma raczej niemiłe skojarzenia: nieprzyjemne leczenie, nieprzyjemna, groźna choroba…

Dr n. med. Katarzyna Szydłowska-Pazera: Niesłusznie, bo chemioterapia jest obecnie  podawana z wysokiej jakości lekami zapobiegającymi wszelkim powikłaniom. Jest jednym z etapów standardowego leczenia onkologicznego. Nie jest stosowana wyłącznie w ciężkich stadiach choroby nowotworowej, lecz również jest leczeniem zapobiegającym nawrotom nowotworu u osób zdrowych, po radykalnym leczeniu chirurgicznym. Często jest także  przygotowaniem do możliwości leczenia operacyjnego, które jest podstawą w onkologii.  W dzisiejszych czasach stosowane są coraz doskonalsze substancje chemiczne, nastąpił ogromny postęp w technologii ich podawania oraz w monitorowaniu stanu pacjenta podczas i po przetoczeniu cytostatyków. Chemioterapia jest już tak normalna i zwyczajna jak pozostałe metody leczenia farmakologicznego. Do tego stopnia, że nie trzeba jej przyjmować leżąc w szpitalu całą dobę – można przyjść do szpitala na kilka godzin i po podaniu leków dożylne wrócić do domu. Można też dostać „chemię” w tabletkach i samemu przyjmować je w warunkach domowych. Przy dobrym samopoczuciu, bez kłopotu, w trakcie pobierania chemioterapii w warunkach Oddziału Dziennej Chemioterapii, spokojnie można pracować, nie ma potrzeby korzystania ze zwolnienia lekarskiego czy z urlopu.

Od grudnia dzienna chemioterapia działa w Szpitalu Specjalistycznym w Brzezinach. Dużo szpitali w Łódzkiem ma już takie oddziały?

Nie, w naszym regionie to nadal nowość – podobny do tego w Brzezinach, typowy Oddział Dzienny Chemioterapii jest obecnie tylko w Szpitalu Powiatowym w Radomsku. W Brzezinach uruchomiliśmy taki oddział przede wszystkim dlatego, że obecnie wiele osób potrzebuje chemioterapii. Chcemy też leczyć pacjentów szpitala kompleksowo. Gdy na przykład po operacji w naszym Centrum Leczenia Chorób Jelit potrzebna będzie chemioterapia, wszystko jest w jednej placówce. Pacjent ma kontynuację leczenia na miejscu, nie musi szukać kolejnego szpitala, przychodni. To zapewnia komfort leczenia, odejmuje stresu. Podobnie działa to, że po krótkiej wizycie, po kilku godzinach w Oddziale Dziennej Chemioterapii chory wraca do domu, do siebie. No i ma blisko do szpitala. To ważne, bo chemioterapia jest leczeniem cyklicznym, powinno się móc ją otrzymać jak najbliżej miejsca zamieszkania.

Jakie choroby są leczone w Oddziale Dziennej Chemioterapii?

Oddział zapewnia chemioterapię dla pacjentów z nowotworem jelita, płuca, piersi, żołądka, trzustki, przełyku, jajnika, pęcherza moczowego, gruczołu krokowego, z nowotworami głowy i szyi, z chorobami rozrostowymi układu chłonnego, z czerniakiem, z nowotworami tkanek miękkich i kości i innymi nowotworami złośliwymi. Pamiętajmy, że nowotwory rozpoznajemy obecnie wcześniej, że chemioterapia pomaga je pokonać, że jest stosowana często jako uzupełnienie po operacji.

Naprawdę lepiej chodzić na „chemię” niż położyć się w szpitalu na jakiś czas?

A gdzie czujemy się najlepiej? Gdzie się szybciej wraca do dobrego samopoczucia – w szpitalu, czy w domu? Nieocenionym jest możliwość, by wieczorem, w dniu podania chemioterapii, wejść pod prysznic we własnej łazience, wypić ciepłe kakao we własnej  kuchni, z własnego kubka, przytulić się do poduszki we własnym łóżku, zasnąć w ciszy i spokoju własnego domu. Czy lepiej jest być jednym z wielu „anonimowych” pacjentów na sali szpitalnej, czy też być przyjętym w niewielkiej kameralnej grupie, gdzie nie ma anonimowości, z lekarzem „pod ręką”, którego o wszystko można wypytać, który normalnie z nami porozmawia? A dla osób, które chcą normalnie żyć i pracować, przyjmując chemioterapię, czy lepszym wyjściem jest całodobowy pobyt w szpitalu czy kilkugodzinna wizyta?

„Lekarz, który normalnie ze mną porozmawia”. Mówi Pani jak pacjent, a nie lekarz…

Wiem, ale to chyba nic złego? Teoria mówi, że lekarz ma być blisko pacjenta, ale w praktyce bywa różnie. Brakuje normalnej ludzkiej rozmowy, wysłuchania chorego, wyjaśnienia wszystkiego – nie tylko, co podaję choremu i jak to ma działać, ale również jakie może powodować objawy niepożądane, czego należy się spodziewać, na co zwracać uwagę. Jakkolwiek zużyte jest hasło: „Chory jest najważniejszy”, zapewniam, że tutaj ono jest realizowane. Tym bardziej, że relacje lekarza z pacjentem, relacje pań pielęgniarek z pacjentem, wsparcie, jakie dostanie są przy podawaniu chemioterapii szczególnie ważne. A w oddziale też będzie jak w domu: wygodny fotel, czajnik, herbata, kawa, telewizor, gazety. Żeby poczekać na wyniki badań nie jak w szpitalu, a w przyjaznej, miłej atmosferze.

No właśnie – biorę „chemię”, idę do domu. A jeśli niezbyt dobrze się poczuję?

Wówczas trzeba pilnie skontaktować się telefonicznie z lekarzem onkologiem prowadzącym (każdy pacjent oddziału będzie miał do dyspozycji numer telefonu komórkowego lekarza). O każdej porze można przyjechać do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala w Brzezinach. Dyżurujący w szpitalu lekarze są w stałym kontakcie z onkologiem.

Oddział chemioterapii pracuje aż do godziny 22.00. Czemu tak długo?

Ponieważ osoby korzystające z chemioterapii ambulatoryjnie powinny móc tu w dogodnych godzinach dojechać. Dotyczy to szczególnie osób pracujących, jak i tych, których na leczenie  przywożą do szpitala najbliżsi, którzy pracują. Dlatego my pracujemy od siódmej rano aż do dziesiątej wieczorem, pracujemy przez cały tydzień – z wyjątkiem czwartków – także w soboty i w niedziele. Chodzi o wygodę naszych pacjentów. Wbrew pozorom bardzo często osoby, którymi się opiekujemy wolą przyjść na chemioterapię właśnie podczas weekendu.

Żeby korzystać z chemioterapii w szpitalu w Brzezinach wystarczy skierowanie do oddziału?

Ze skierowaniem lub nawet bez trzeba przyjść do oddziału na kwalifikację celem wyznaczenia terminu rozpoczęcia leczenia. Powinien zgłosić się pacjent, który ma mieć chemioterapię, z wszystkimi dokumentami dotyczącymi choroby. Chodzi o to, byśmy mogli ocenić stan ogólny chorego, uzgodnić wszystkie szczegóły.

 Opublikowano: 09.03.2015