Rozmowa z profesorem Jarosławem Kalinką z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, ginekologiem-położnikiem, perinatologiem, ordynatorem Oddziału Perinatologii i Bloku Porodowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. M. Pirogowa w Łodzi.

Co to znaczy, że jest się w ciąży w późniejszym wieku? Tak mówi się o paniach, które zdecydowały się na ciążę po ukończeniu 35 lat?
Nie. Dziś ciąża w późniejszym wieku to ciąża bliżej 40. roku życia. Rzeczywiście jeszcze kilkanaście lat temu tą granicą było 35 lat, ale kobiety w Polsce rodzą dzieci coraz później. Średnia pierwszego porodu była nie tak dawno w wieku 25 lat, teraz to już 27 lat. Stąd przesunięcie granicy wieku późnej ciąży w stronę 40. roku życia: dla mnie późna ciąża zaczyna się dopiero po 40-stce. Co oczywiście nie oznacza, że – jako lekarze – nie zwracamy uwagi na ciąże w wieku 35 czy 38 lat, zwłaszcza jeśli chodzi o pierwsze dziecko.

Dużo jest takich naprawdę późnych ciąż?
2-3 na 100.

Mówi Pan, że cywilizacja wciąż przesuwa wiek, w którym decydujemy się na urodzenie pierwszego dziecka. A co z fizjologią, optymalnym wiekiem na te sprawy?
Cywilizacja wszystko zmienia, oprócz biologii czy fizjologii. Tu wszystko jest i będzie po staremu.

To znaczy?
Że najlepszy – biologicznie – wiek do rodzenia dzieci to około dwudziestu, dwudziestu kilku lat. Naturalnie nie oznacza to, że później zawsze będzie trudniej, z jakimiś problemami. Powiedzmy, że raczej może tak być, że ryzyko kłopotów z późniejszą ciążą rośnie zwykle wraz z wiekiem przyszłej mamy.

I wynika z wyzwania, jakim jest dla jej organizmu ciąża?
Ciąża zawsze jest wyzwaniem dla organizmu kobiety, bez względu na wiek. A mając coraz więcej lat, rośnie prawdopodobieństwo, że nie będzie się już mieć stuprocentowego zdrowia. I jeśli tak jest, to stąd bierze się właśnie to, co nazywamy większym ryzykiem późniejszej ciąży u kobiet po trzydziestce lub starszych. Prosty przykład: mięśniaki macicy, które u 35-latek występują nawet 10 razy częściej niż u kobiet o 10 lat młodszych. Albo nadciśnienie, cukrzyca, nadwaga, które częściej mogą pojawić się w średnim wieku. Na to wszystko „nakłada się” ciąża. Może być trudniej? Może, ale – jeszcze raz podkreślę – wcale nie musi.

A jeśli „późna mama” jest całkiem zdrowa?
To też ryzyko pojawienia się jakichś nieprawidłowości w ciąży jest zwiększone. Wynika to z jej starszego wieku. Inaczej mówiąc – w każdym wieku z ciążą mogą być jakieś kłopoty, ale im później zdecydujemy się na dziecko, tym prawdopodobieństwo tych kłopotów będzie większe. Nie naznaczajmy tylko „późnych mam” trudniejszą ciążą, z wiekiem po prostu zmienia się skala problemu.

Który też chyba nie jest wielki, bo zwykle późne ciąże kończą się szczęśliwie?
Tak, choć oczywiście częściej w tej grupie rodzi się więcej wcześniaków, częściej dziecko ma niską wagę, trudniejszy jest poród, częściej zamiast naturalnego porodu jest cesarskie cięcie.

A najważniejsze z problemów, jakie można napotkać w czasie ciąży, decydując się na nią w późniejszym wieku?
Przede wszystkim z wiekiem coraz trudniej zajść w ciążę, częściej ciąża jest wynikiem wspomaganego rozrodu. Wzrasta ryzyko cukrzycy i nadciśnienia lub pogłębienia problemów z tymi chorobami, jeśli kobieta już na nie choruje. Z wiekiem rośnie ryzyko wystąpienia wad genetycznych u dziecka, czasem są trudności z utrzymaniem ciąży. Warto więc, myśląc o dziecku w późniejszym wieku, porozmawiać o tym z lekarzem ginekologiem-położnikiem, o wszystko zapytać, poprosić o informacje, zrobić dokładne badania i podjąć decyzję. Przykład: jeśli przyszła mama choruje na cukrzycę typu drugiego i leczy ją tabletkami, to planując dziecko powinna odpowiednio wcześnie zmienić na insulinę leki, które mogą mieć zły wpływ na ciążę. Albo nadciśnienie tętnicze czy padaczka – nie wszystkie leki, stosowane w tych chorobach są bezpieczne w ciąży. Takie konsultacje ze specjalistą przydadzą się nie tylko w przygotowaniu do ciąży, ale także w zdobyciu wiedzy, jak ją jak najlepiej prowadzić, jak o nią, o siebie i o dziecko, dbać.

Czy to prawda, że decydując się później na dziecko, częściej spotykamy się z ciążą wielopłodową?
To nie ma nic wspólnego z wiekiem. W późniejszym wieku – jak już mówiłem – trudniej jest zajść w ciąże, bo na przykład są kłopoty z pracą jajników, owulacją. Wtedy najczęściej stymuluje się owulację. A w takich przypadkach jest więcej ciąż wielopłodowych.

Kiedyś często słyszało się, że wcześniejszy pierwszy poród minimalizuje ryzyko związane z ewentualną późniejszą ciążą. Czyli jeśli kobieta urodziła pierwsze dziecko w wieko około 20 lat, to rodząc koło czterdziestki może być o wiele spokojniejsza od koleżanki, która dopiero w tym wieku zdecyduje się na dziecko.
To też nie do końca prawda. Przebieg każdej ciąży jest indywidualny. Ryzyko powikłań z wiekiem jest większe, wszystko zależy na przykład od tego, czy mama „późniejszego dziecka” jest zdrowa. Z drugiej strony w medycynie uważa się, że udana pierwsza ciąża dobrze rokuje kolejnej, także późniejszej. Ale całkowitej gwarancji nikt nigdy nie da.

Jest decyzja o późniejszej ciąży. Czy przyszła mama powinna się wcześniej jakoś specjalnie odżywiać, stosować jakieś leki?
Powinna o siebie dbać, co dotyczy wszystkich przyszłych mam. Zdrowa dieta jak najbardziej, ale bez skrajności: trzeba się odżywiać – nazwę to – rozsądnie. I minimum na 6-8 tygodni przed zajściem w ciążę dobrze jest zażywać kwas foliowy, czyli witaminę B9. Ale to dotyczy nie tylko kobiet, które decydują się na dziecko w późniejszym wieku, ale wszystkich, które zamierzają być w ciąży.

Podobno kobieta, która jest w ciąży w późniejszym wieku, bardziej o nią dba, jest bardziej zdyscyplinowana, dokładniej stosuje się do wskazówek lekarza?
Coś w tym jest. Późniejsza ciąża to decyzja podjęta przez dojrzałe osoby, w pełni świadoma. Czasem długo wyczekiwana. Nic dziwnego, że „późna mama” jest zwykle nastawiona bardziej prozdrowotnie, bardziej o wszystko dba.