WP_20151016_001Rozmowa z Bogumiłą Brodecką, położną z 25-letnim stażem z Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Szpitalu Specjalistycznym Brzeziny

Rozmawiamy w sali porodowej – jednej z dwóch, którymi dysponuje szpital w Brzezinach. Jest bardzo nowocześnie, ale ta nowoczesność, wyposażenie medyczne nie stresują – można poczuć się tu bezpiecznie.

Bogumiła Brodecka: Zależy nam na tym, żeby nasze pacjentki, przyszłe mamy, czuły się u nas jak w domu, żeby jak  najmniej rzeczy jest stresowało. Stąd na przykład wyposażenie sal porodowych jest w kolorach pastelowych, szafy na sprzęt medyczny wyglądają jak zwykłe domowe meble, łazienki do dyspozycji rodzących jak w dobrym hotelu. Każda z sal działa osobno – mamy mają zapewnioną intymność.
Czy to prawda, że w szpitalu w Brzezinach pacjentki decydują o wszystkim w czasie porodu?
Tak, zgadzamy się, by nasze pacjentki rodziły jak im wygodnie, jak wcześniej sobie ustaliły w planie porodu. Czasem coś doradzamy, czasem odradzamy, jeśli mogłoby to zaszkodzić mamie lub dziecku, ale generalnie wszystko dzieje się tu za zgodą rodzącej. Oczywiście czuwamy nad porodem od strony medycznej, żeby odbył się bezpiecznie.
Kiedy ustala się plan porodu?
Można to zrobić bezpośrednio przed porodem, można też do nas zajrzeć wcześniej, obejrzeć oddział, sprawdzić warunki i wtedy ustalić plan porodu.
Ból porodowy. Niektóre mamy bardzo się go obawiają. Czy słusznie?
My przekonujemy, żeby go raczej zaakceptować, nauczyć się go łagodzić, korzystając z różnych metod. Bo ten ból nie pojawia się bez powodu – to przede wszystkim informacja dla mamy, w jakiej fazie jest akcja porodowa, ból pomaga ją kontrolować. Jeśli się to rozumie, nauczy się – na przykład w szkole rodzenia – czytać informacje przekazywane przez ból, nauczy się go łagodzić, nie ma z nim problemu. Zresztą po porodzie większość mam od razu o nim zapomina – ból zastępuje radość, szczęście z narodzin dziecka. Całkowite znieczulenie, odcięcie bólu sprawia, że – owszem – nic nas nie boli, ale jest się trochę obok porodu. Z podobnych powodów nie jestem zwolenniczką cesarskiego cięcia na życzenie, gdy nie ma do niego wskazań. Pamiętajmy więc – o czym wie dziś coraz więcej przyszłych mam – że ból można różnymi metodami łagodzić, że nie warto go całkowicie likwidować.
Jakie są metody łagodzenia bólu porodowego?
Są to odpowiednie techniki oddychania, ciepła kąpiel, zmiana pozycji porodu, stosowanie różnego rodzaju sprzętu (piłki relaksacyjne, worki sako), masażu, gazu entonox (popularnie zwanego rozweselającym, który łagodzi emocje, stres, pomaga zaakceptować ból porodowy), bioprądów (metoda TENS – ból jest łagodzony, zastępowany przez odczucie mrowienie w okolicy lędźwi).
Zaraz po urodzeniu dziecko trafia…
Od razu do mamy – kładziemy je na jej brzuchu. To tak zwane kangurowanie, przytulenie dziecka przez mamę zaraz po urodzeniu. Ma to ogromne znaczenie dla zdrowia dziecka, które łagodnie wchodzi w nowy dla niego świat. Jest blisko mamy, słyszy dalej bicie jej serca, czuje ciepło, zapach. Zaraz po porodzie swoje dziecko, tak jak mama, może przytulić jego tata, który może być obecny przy porodzie. Bo można u nas rodzić z osobą towarzyszącą.
Tata może przeciąć pępowinę?
Oczywiście. Wspólne przeżywanie porodu jest bardzo ważne, scala rodzinę.
Mówi Pani o tym wszystkim z ogromnym zaangażowaniem, emocjami, entuzjazmem. Bardzo lubi Pani swoją pracę?
Bardzo. Codziennie widzę szczęśliwych ludzi, przeżywam z nimi radość z narodzin dziecka. Nie da się tu pracować inaczej i to jest wspaniałe.
Czyli praca Pani nie stresuje?
Nie, choć oczywiście nie ma dwóch takich samych porodów, nie wszystko da się zaplanować, poukładać. Pracujemy w pięknym, nowym oddziale, mamy przebywają w doskonale wyposażonych salach, dysponujemy nowoczesnym sprzętem medycznym, pracujemy w spokojnej, prawie rodzinnej atmosferze, która udziela się też pacjentkom. To też powody do dobrego samopoczucia, gdy wybieram się do pracy i kiedy już tu jestem.