Najbardziej przydaje się ono dzieciom, które leżą w szpitalu. Dlatego do podawania „tego leku” zachęcają rodziców pediatrzy w Szpitalu Specjalistycznym Brzeziny.

Chodzi o towarzyszenie chorym dzieciom, przebywającym na leczeniu w szpitalu. Obecność mamy lub taty zwiększa poczucie bezpieczeństwa małych pacjentów, minimalizuje stres związany z pobytem w szpitalu i przyspiesza powrót do zdrowia.

Dlatego brzeziński szpital, modernizując pediatrię, specjalnie wyposażył ją w tak zwaną strefę rodzica, czyli „pokój z kuchnią dla mamy i taty”. Korzystanie z pomieszczeń socjalnych z miejscem do spania (8 składanych łóżek przekazała szpitalowi Fundacja im. WAM w Łodzi) jest bezpłatne.

Rodzice mają do dyspozycji aneks kuchenny, prysznic, mogą też zrobić małe pranie. Mogą się odświeżyć, zjeść posiłek, napić się „domowej” herbaty czy kawy. A kiedy chcą odetchnąć w ciągu dnia, mogą usiąść w wygodnych fotelach, poczytać gazetę, zajrzeć do Internetu.

Co ciekawe – „uspokajający” efekt, jaki daje obecność rodziców przy chorym dziecku w szpitalu działa nie tylko w jedną stronę. Nie tylko dzieci czują się pewniej, bezpieczniej, łagodniej znoszą terapię. Łatwiej jest także rodzicom, którzy widzą, co się dzieje z ich dziećmi, mogą o wszystko od razu zapytać lekarzy i pielęgniarki, dowiedzieć się, na czym polega zabieg, leczenie.

– Dzięki temu cała rodzina lżej przechodzi „szpitalną przygodę” – mówi doktor Waldemar Wroński, ordynator Oddziału Pediatryczno-Neonatologicznego w Szpitalu Specjalistycznym Brzeziny. – Bardzo nam na tym zależy. Staramy się wszyscy: lekarze i pielęgniarki, być jak najbardziej otwarci, uśmiechnięci, staramy się nie irytować mamy czy taty. Bo to są nasi bardzo ważni „pomocnicy”, choć medycyny nie kończyli.

Dodaje, że obecność rodziców w szpitalu pozytywnie wpływa na rekonwalescencję małych pacjentów także w domu. Poprzez towarzyszenie dziecku w szpitalu, rodzice dowiadują się wszystkiego o chorobie swojej pociechy, wiedzą jak ją leczyć, jak się zachować, rozumieją terapię.

– Mają też okazję, więcej czasu na dokładniejsze zapoznania się ze wskazówkami, co do dalszego domowego leczenia dziecka – mówi doktor Wroński.

Zapewnienie rodzicom odpowiednich warunków, by mogli towarzyszyć swoim dzieciom w szpitalu to ciągle jeszcze marginalizowany element hospitalizacji dzieci. Szpitale, które przygotowały miejsce dla rodziców swoich najmłodszych pacjentów, które zachęcają, by być przy dziecku podczas leczenia i nie każą sobie za to płacić, wciąż należą w Polsce do wyjątków.