Innowacyjny zabieg w Szpitalu Specjalistycznym Brzeziny.

Skutecznie, bez powikłań, bezoperacyjnie. Tak można opisać endoskopowy zabieg z wykorzystaniem gastroskopu, który odblokował przełyk pacjentowi choremu na achalazję. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że to pierwszy tego typu zabieg w Łódzkiem, a Szpital Specjalistyczny w Brzezinach jest trzecim ośrodkiem w Polsce, który podjął takie wyzwanie.

Zabieg przeprowadził doktor Michał Spychalski, chirurg i kierownik Ośrodka Endoskopii Zabiegowej i Bariatrycznej Szpitala Specjalistycznego Brzeziny. Tej innowacyjnej metody leczenia achalazji nauczył się w Japonii. Achalazja to rzadka, ale bardzo poważna i uciążliwa choroba. Pacjent ma za szeroki mięsień przełyku, przez co każda próba zjedzenia czegokolwiek, kończy się wymiotami. Dotychczas chorobę leczono klasyczną operacją – poprzez rozcięcie powłok brzusznych i przecięcie przerośniętego mięśnia. Pacjenci długo dochodzili do siebie, często zmagając się z dużym bólem po zabiegu.

W 2009 roku w Japonii, która jest pionierem światowej endoskopii, profesor Haruhiro Inoue opracował metodę leczenia achalazji za pomocą gastroskopu. Zabieg ten wymaga ogromnej precyzji i podejmują się go tylko doświadczeni eksperci z dziedziny endoskopii. Do nich należy właśnie dr Michał Spychalski.

– Zgłosił się do mnie młody mężczyzna z Warszawy. Tam bez skutku leczono go tabletkami, cierpiał i bardzo się męczył. W Internecie znalazł informacje o Ośrodku Endoskopii Zabiegowej i Bariatrycznej w Brzezinach, którego jestem kierownikiem. Wspólnie zdecydowaliśmy się na tę nową metodę – opowiada doktor Spychalski. Brzeziński szpital słynie z nowoczesnego leczenia metodami endoskopowymi nowotworów żołądka i jelita grubego, teraz być może stanie się również ważnym ośrodkiem leczenia achalazji.

Zabieg, choć trwa raptem godzinę, nie jest prosty. Wymaga ogromnej precyzji, ponieważ endoskop wprowadza się do śródpiersia.

– Uczyłem się tej metody od jej twórcy, samego profesora Inoue – dodaje Michał Spychalski.

Podczas operacji pacjent był w narkozie, ale zaraz po zabiegu został przewieziony na salę ogólną. Po trzech dniach hospitalizacji zostanie wypisany do domu.

– Przez pierwsze kilka dni będzie mógł jeść tylko zupy, ale po tym czasie może całkowicie rozszerzyć jadłospis. Nie musi też mieć żadnej rehabilitacji. Dojdzie do siebie o wiele szybciej niż po tradycyjnej operacji – podsumowuje dr Spychalski.

Jak podkreśla w Szpitalu Specjalistycznym w Brzezinach są planowane kolejne takie zabiegi, na które zgłaszają się pacjenci z całego kraju. Operacja jest w pełni refundowana przez NFZ.