W ubytki w kości stawu kolanowego wszczepia się implanty z biomateriału, który zachowuje się jak chrząstka stawowa i jest praktycznie niezniszczalny. Operacja jest małoinwazyjna, rehabilitacja szybsza, ale najważniejsze, że pacjent ma nadal własny staw kolanowy, do minimum spada ewentualność zastąpienia go endoprotezą. Tę bardzo rzadko wykorzystywaną metodę leczenia zastosował po raz pierwszy w Łódzkiem doktor Grzegorz Sobieraj, ortopeda ze Szpitala Specjalistycznego Brzeziny.

Nowoczesny implant wszczepił dwóm osobom. Pierwszą operowaną pacjentką była 60-letnia kobieta, która miała poważnie uszkodzony fragment kości udowej, będący częścią stawu kolanowego (kłykieć kości udowej). Ubytki kostno-chrzęstne powstały na obciążanych podczas pracy stawu powierzchniach kłykci kości udowej. Kość piszczelowa, która pracuje w stawie kolanowym nie była natomiast uszkodzona. „Naprawienie” kości udowej poprzez zamocowanie metalowej nakładki na zniszczonej powierzchni kości nie byłoby dobrym rozwiązaniem – metal nie jest idealnym implantem, a do tego istniałoby ryzyko uszkodzenia kości piszczelowej przez nakładkę w czasie pracy stawu.

– Gdyby nie ten nowatorski implant, który od niedawana mają do dyspozycji ortopedzi, jedynym wyjściem w tym przypadku byłoby wszczepienie endoprotezy – mówi doktor Grzegorz Sobieraj. – Implant jest wykonany z biomateriału, który zachowuje się jak prawdziwa chrząstka stawowa i dlatego w kontakcie z innymi częściami stawu nie powoduje ich uszkodzenia. Do tego jest trwały – nie ulega demineralizacji, degradacji. Można powiedzieć, że pacjentka ma wymieniony fragment kości i chrząstki stawowej na nowe.

Implant to kompozycja kwasu hialuronowego, który naturalnie występuje w chrząstce stawowej oraz polietylenu o ultra wysokiej masie cząsteczkowej. Jego nazwa BioPoly nawiązuje do tych dwóch komponentów (bio – kwas hialuronowy, poly – polietylen). Biomateriał wchodzi w interakcję z otaczającymi go tkankami, jest silnie hydrofilowy – sam się „smaruje”: przyciąga maź stawową przez co staje się wyjątkowo gładki i śliski. Dlatego doskonale „udaje” prawdziwą chrząstkę, przywraca – praktycznie na zawsze – normalne funkcjonowanie stawu.

Doktor Sobieraj – oprócz wszczepienia implantu – zrekonstruował operowanej pacjentce także uszkodzoną łąkotkę (jedną z dwóch chrząstek, która stabilizują, amortyzują siły, powstające podczas pracy stawu kolanowego). Wykonał też osteotomię kości piszczelowej. Jest to korekcja osi stawu kolanowego, która spowoduje przeniesienie sił obciążających staw i zapobiegnie jego degradacji, przedłuży żywotność i sprawność stawu.

Operacja zakończyła się wprowadzeniem do naprawianego stawu komórek macierzystych wyizolowanych w trakcie zabiegu z tkanki tłuszczowej pacjentki. Mają one zdolność do różnicowania się, przekształcania się w różne typy komórek, szybko się regenerują i namnażają. Pomagają w leczeniu uszkodzeń chrząstki stawowej, stymulują regenerację i naprawę tkanek. Staw po operacji będzie można praktycznie od razu częściowo obciążać i ruszać nim w pełnym zakresie, co skróci rehabilitację (potrwa ona ok. 3-4 miesięcy).